czy myśli samobójcze to grzech

Chciałam zapytać Księdza o to czy jest czymś normalnym kiedy w człowieku pojawiają się jakieś samobójcze myśli Ostatnio mam ich naprawdę dużo
W przypadku książki Myśli samobójcze. Wiersze rok wydania to 2021. Oznacza to, że odpowiedź na powyższe pytanie jest taka, że książkę wydano w 2021, czyli 2 lata temu. Oznacza to także, że książka Myśli samobójcze. Wiersze została napisana i zredagowana przed datą jej wydania. Autor lub autorka mogli pracować nad nią przez
Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 15:16: Jest to zależne, czy jesteś stroną czynną, czy bierną. Jeżeli myśli nachodzą na ciebie - same, a ty je odrzucasz, nie są one grzechem. Gdyby Ewa odrzuciłą propozycję węża - nie wygnąłby ich Bóg z raju, to nie jej wina, że ją dostałą (jej wina, bo z niej skorzystała). Popełniajć samobójstwo, popełniasz grzech, same myśli nim nie są, o ile je odrzucasz. Jeżeli ich nie odrzucasz w sposób świadomy, to grzech ciężki. Odpowiedzi Tak, jeżeli myślałeś na poważnie a nie typu "Jak mama mi tego nie kupi to się zabiję". no ja słyszałam, że jak już popełni się to samobójstwo, to idzie się do blocked odpowiedział(a) o 14:39 jeśli to przez kogoś tak na poważnie myślisz to raczej lekkki blocked odpowiedział(a) o 14:49 same myśli samobójcze nie są grzechem, ale doprowadzenie do samobójstwa lub na poważnie typu przygotowywanie , jak to bedzie itd jest .i to wielkiem .pomozesz ? [LINK] blocked odpowiedział(a) o 15:40 Tak, to grzech jest tak samo ciężki. blocked odpowiedział(a) o 17:24 Tak, ciężki grzech. Jeśli o tym myślisz to spłoniesz w piekle :P Skidom odpowiedział(a) o 18:51 Tak, spowiadałem się z tego. callisto odpowiedział(a) o 20:01 może być nie wiem czy można mówic o niej w kategorii grzechu-niegrzechu , gdyż czasem po prostu nie da się stwierdzić. EKSPERTTsukuyomi odpowiedział(a) o 17:11 Tak, śmiertelnie śmiertelny, spłoniesz w piekielnym Yomi. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
\n\nczy myśli samobójcze to grzech
czy czynnik nie wyjaśnia, dlaczego ludzie umierają z powodu samobójstwa. Wiele samobójstw zdarza się pod wpływem impulsu, a w takich okolicznościach niebagatelne znaczenie ma łatwy dostęp do środków umożliwiających popełnienie samobójstwa (np. pe­ stycydów lub broni palnej). Czynniki ryzyka samobójstw można podzielić na
zapytał(a) o 16:11 Czy myśli i próby samobójcze to grzechy ciężkie z których trzeba sie spowiadać? I samookalczanie siebie ?boje sie z tego spowiadac, ale czuje ze wiem jak to zrobic. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 17:22 Według KK jest to grzechem, ale zamiast rozmowy z księdzem(która nic nie da), proponowałabym rozmowę z psychologiem. nuut odpowiedział(a) o 17:23 Według Kościoła pewnie tak, bo w końcu to pewne okazywanie braku poszanowania dla życia, które jest święte. Supreme. odpowiedział(a) o 16:12 Myślę, że to grzech. Ksiądz nie powinien Ci nic mówić, ani potem wypominać ponieważ nie może nikomu mówić z czego się spowiadasz. tak to grzechy ciężkie, a co do księdza zgadzam się z pierwszą wypowiedzią ; ) blocked odpowiedział(a) o 16:16 to zależy od tego kim jesteś ? katolikiem, Ateistą , Muzułmaninem blocked odpowiedział(a) o 16:33 Jak masz myśli i próby samobójcze z powodu dużego stresu, choroby psychicznej itd. nie masz grzechu, wydaje mi się że tak samo jest z samookaleczeniem blocked odpowiedział(a) o 21:41 Tak, są to grzechy ciężkie przeciw przykazaniu "Nie zabijaj". Trzeba się z nich spowiadać. Powiedz normalnie "miałam myśli i próby samobójcze, okaleczałam swoje ciało". Ja również się z tego spowiadałam. Księdza obowiązuje tajemnica spowiedzi, więc nie może nikomu powiedzieć. mysli i samookaleczenie mozna sie z tego spowiadacale proby samobójcze to grzech smiertelny blocked odpowiedział(a) o 22:08 Zamiast się spowiadać lub nie, radzę zacząć czytać Biblię i leczyć chorobę (nieodrodzone serce), nie objawy (grzechy). PawełP odpowiedział(a) o 18:03 Tak, rzeczy które wymieniłaś są grzechami. Jeżeli jest się nie do końca pewnym czy dany czyn był grzechem lekkim czy ciężkim to lepiej pójść do spowiedzi i go wyznać. W innym razie mogą człowiekiem targać wątpliwości i dopóki się z niego nie wyspowiada to nie zazna niekiedy robi różne złe rzeczy, o których wstydzi bądź boi się później na spowiedzi powiedzieć. Jednak trzeba je wyznać, przedstawiając je zgodnie z prawdą. Gdy się tego nie zrobi to mogą pojawiać się po spowiedzi wyrzuty sumienia i wątpliwości, właśnie z tego powodu że się ich nie że Szatanowi, nieprzyjacielowi człowieka, zależy na tym abyśmy na spowiedzi zataili jakieś grzechy bądź je chodzi o wstyd to zawsze można pójść wyspowiadać się do innego kościoła niż parafialny, gdzie są zamykane konfesjonały. W niektórych konfesjonałach są dodatkowo mgliste folie i dzięki temu kapłan nas nie widzi, ani my jego.„Najświętszy i najmądrzejszy spowiednik nie może wlać w duszę tego, co pragnie, jeśli dusza nie będzie szczera i otwarta. Dusza nieszczera, skryta, naraża się na wielkie niebezpieczeństwo w życiu duchowym.” ( Moja, jak się przygotowujesz w Mojej obecności, tak się i spowiadasz przede Mną; kapłanem się tylko zasłaniam. Nigdy nie rozbieraj, jaki jest ten kapłan, którym się zasłoniłem, i tak się odsłaniaj w spowiedzi, jako przede Mną, a duszę twoją napełnię światłem Moim.”Jezus Chrystus do ( kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja krew i woda, która wyszła z serca Mojego, i uszlachetnia twą duszę...Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia.”Jezus Chrystus do ( najpierw w domu trzeba wzbudzic w sobie zal za ten grzech rozmawiajac z bogiem dlugo i wyznac mu go z zalem potem isc do spowiedzi i nie bac sie bo to jezus tam bedzie nas sluchal samobójstwo jest to grzech ciężki . musisz się wyspowiadać i porozmawiać z psychologiem a szczególnie z rodzicami nie bój się tego powiedzieć Digra odpowiedział(a) o 22:24 Według Kościoła Katolickiego- tak. Najlepiej idź do zaufanego księdza, który ci pomoże, zamiast się oburzać i wyzywać. Zawsze możesz iść do spowiedzi w innej parafii lub w innym mieście. I po kłopocie. Rozmowa z psychologiem, a może i psychiatrą- potrzebna i to bardzo. jeśli masz do dupy życie i wszystko ci się wali to masz prawo do takich myśli nikt ci nie zabrania a spowiadać bm ci nie wolał bo potem by coś ksiądz gadał . FreX odpowiedział(a) o 21:48 samookaleczanie to nie tyle grzech co choroba/nałógz tego się leczy Uważasz, że ktoś się myli? lub
Ma natłok myśli , często zawiesza wzrok nie formułuje myśli do końca. Uważa, ze jest inwigilowany. Nie wypowiada do końca myśli ale z części która wypowiada można… Dzień dobry jestem Kamil mam 26 lat, mam taki problem od paru lat i teraz mi się pogarsza, miewam myśli samobójcze planuje, ale wiem że tego nie zrobię.
anonimowy 23:51 Szczęść Boże. W tym dziale przeczytałam, że myśli samobójcze nie są grzechem a jeśli już to nie ciężkim i że trzeba je traktować raczej jako pokusę. W jednym z rachunków sumienia w internecie znalazłam, że "miałam myśli samobójcze na które się zgadzałam" wymienione jako grzech, więc należy się spowiadać z takich myśli, czy nie? Jeśli trzeba to czy mogę powiedzieć w konfesjonale o tych myślach, że miałam grzeszne myśli? Co jeżeli ktoś np. gdy nachodziły go takie myśli samobójcze w kłótni z rodzicami i mówił do nich, że nie panuje nad sobą i że boi się samego siebie i żeby uważali (czyli tak jakby groził, że to zrobi, ale tak naprawdę nie chce tego, myśli wynikają raczej z nieradzenia sobie z własnymi problemami i jest to raczej forma zwrócenia uwagi rodziców na swoje problemy, rozpaczliwe szukanie pomocy.) Czy trzeba o tym wspominać szczegółowo w konfesjonale, czy wystarczy powiedzieć, że kłóciło się i źle odnosiło do rodziców? Czy takie myśli samobójcze mogą być przeszkodą by wstąpić do zakonu? Kolejne pytanie: czy jeżeli ktoś cierpiał np. na fobię społeczną to nawet jeżeli się z tego wyleczył to może to stanowić przeszkodę do przyjęcia do zakonu? Jest to dość powszechna choroba psychiczna i często wręcz trudno wyznaczyć tą granicę między daleko idącą nieśmiałością,a fobią społeczną. Co jeżeli ktoś podejrzewa u siebie fobię społeczną, ale nie stwierdzi tego lekarz, a później przypuśćmy po kilku latach mu to przejdzie, to jak to się ma do przyjęcia do zakonu, czy musi wspomnieć o tych wątpliwościach, że kiedyś podejrzewał u siebie chorobę? Słyszałam, że choroby psychiczne mogą stanowić przeszkodę w przyjęciu do zakonu, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo nawrotu choroby. Przepraszam, że się rozpisałam i serdeczne Bóg zapłać za odpowiedzi. 1. Zgodzić się z jakimiś myślami to co innego, niż owym myślom podlegać. Tyle że dopóki człowiek nic nie stara się robić w kierunku popełnienia samobójstwa, to trudno mówić o zgodzie. 2. Gdyby ktoś się z takich myśli spowiadał, to powinien powiedzieć czego owe myśli dotyczyły. Bo to jest istotą sprawy, nie bliżej nieokreślone myśli. \3. Straszenie kogoś samobójstwem to zdaniem odpowiadającego dość poważna sprawa. Ale trudno powiedzieć, czy zawsze jest grzechem ciężkim. Na pewno jest to forma szantażu. A tak robić nie wolno... Czy koniecznie trzeba o tym mówić w konfesjonale? To dość dobrze ilustruje istotę problemu....4. Do życia zakonnego czy kapłańskiego trzeba ludzi bez kłopotów natury psychicznej. Trudno jednak wyrokować, na ile poważne są Twoje problemy. O tej sprawie trzeba by porozmawiać już z osoba kompetentną w zakonie...J.
  1. Оτюቲеդаፗаζ унελ ኙ
    1. Уκըρυжιс ፎоይ
    2. ጀпизոβէψов ի
  2. Аж βωзуφикре
Pobyt na oddziale psychiatrycznym. Mgr Tomasz Kościelny Psychologia , Warszawa. 72 poziom zaufania. Dzień dobry, warto jak najszybciej skonsultować się z psychiatrą. Jeżeli to jest jednak sposób wołania o pomoc, a nie chęć odebrania sobie życia, wtedy potrzebna będzie pewnie psychoterapia. Pozdrawiam.
– Staram się nie epatować, nie obciążać znajomych depresją. W takich nawet najgorszych momentach było mi trudno powiedzieć, jak się czuję. Bo uważam, że to bardzo duży kaliber, tak powiedzieć: „nie mam siły żyć”. Miałam poczucie, że nie mogę obciążać bliskich tym gruzem, bo to był gruz – mówi Małgorzata Serafin, dziennikarka, autorka programu „Farbowanie życia”, w którym podejmuje temat depresji. Paulina Socha-Jakubowska, „Wprost”: Zastanawiam się, czy człowiekowi, który raz powiedział o swojej depresji, zrobił swoisty coming out, może znudzić się to, że temat ten wyciągany jest później przy każdej okazji? Małgorzata Serafin: Jakiś czas temu odsłuchałam pierwszy odcinek programu „Farbowanie życia”, w którym sama opowiedziałam o swojej depresji. I na początku zaznaczyłam, że chcę opowiedzieć tę historię, bo chcę ją opowiedzieć raz i nie musieć powtarzać. Wydawało mi się, że to z siebie zrzucę i tyle. Poza tym chciałam, może nawet nie uwiarygodnić się, ale powiedzieć, dlaczego podejmuję ten temat. Nie przypuszczałam, że wtedy się zacznie… Posypały się prośby o wywiady. Wiedziałam, że może nie wszystkie pytania i odpowiedzi pojawiły się w tamtym odcinku, więc zgadzałam się na nie i cały czas się zgadzam. Nawet nie chodzi o to, czy za każdym razem powiem coś innego. Zastanawiałam się nad tym, czy za każdym razem „dobrze zeznaję”. Ale nie obciąża mnie to, nie stresuje, a wiem, że każdy taki nowy wywiad komuś nowemu pomoże i to jest motywujące, dopingujące. Nie mam problemu, by rozmawiać o depresji po raz kolejny, bo depresja jest zmienna. Nawet gdy myślę o odcinku, który nagrywałam półtora roku temu, to wtedy byłam w zupełnie innym momencie niż teraz jestem. Nie boisz się określenia „deprecelebrytka”? Mówiłaś o tym w jednym z wywiadów. Nie, chyba nie ma mnie aż tak dużo. Widziałam kilka komentarzy, że nie miałam pomysłu jak wrócić do mediów, to powiedziałam, że mam depresję. Ale spędziłam 11 lat w telewizji zajmując się polityką i newsami… To, jakie komentarze czytałam na swój temat… © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Myśli samobójcze – przyczyny u osób dorosłych. Badania zwracają uwagę, że jeśli osoba dokonuje zamachu samobójczego bądź sygnalizuje taki zamiar ma wysoki poziom depresji. Depresja jest najbardziej powszechnym zaburzeniem psychicznym wśród osób, które podjęły próbę samobójczą. Silne tendencje samobójcze występują u
Samobójstwo jest najpoważniejszym powikłaniem depresji. Jednak z badań wynika, że większość osób z depresją, które próbowały popełnić lub popełniły samobójstwo, nie było leczonych farmakologicznie i nie korzystało z pomocy psychologicznej. W Polsce liczba samobójstw sięga kilku tysięcy rocznie. W ostatnich latach obserwuje się rosnącą ich liczbę wśród młodzieży, choć ciągle najwyższy wskaźnik samobójstw jest wśród osób, które przekroczyły 45. rok życia. spis treści 1. Depresja przyczyną samobójstwa 2. Próba samobójcza ucieczką od życia 3. Czynniki ryzyka popełnienia samobójstwa 4. Zaburzenie depresyjne 5. Sygnały możliwości popełnienia samobójstwa 6. Mity na temat samobójstwa rozwiń 1. Depresja przyczyną samobójstwa Trzeba podkreślić, że myśli samobójcze są objawem choroby, a nie świadomą decyzją. Osoba chora na depresję może mieć zmieniony osąd siebie i rzeczywistości i to depresyjny sposób myślenia popycha ją do popełnienia samobójstwa. Jeśli do myśli samobójczych dołączą się tendencje samobójcze, taką osobę należy niezwłocznie skierować do szpitala psychiatrycznego celem zapewnienia opieki i zintensyfikowania leczenia. Zobacz film: "Samobójstwa nastolatków" Myśli samobójcze w depresji świadczą o jej krańcowym nasileniu. Zazwyczaj poprzedzane są wystąpieniem myśli rezygnacyjnych. Dla człowieka chorego na depresję myśli samobójcze są często naturalną konsekwencją braku nadziei, niewiary w możliwość rozwiązania trudnych problemów, są podpowiedzią rozwiązania owych problemów – to forma uwolnienia się od niemożliwie, wydawałoby się, ciężkiego życia. Trudno jest wyeliminować takie myśli. Nie da się przekonać chorego na depresję, chcącego popełnić samobójstwo, że nie warto, że życie jest piękne itp. Wynika to z bezkrytycyzmu chorego – chory jest zdolny oceniać siebie, swoją przyszłość tylko z pozycji depresji. Samobójstwo rozszerzone występuje, gdy przed popełnieniem samobójstwa samobójca pozbawia życia inne osoby. Tak tragiczne w skutkach zdarzenie często jest związane z najpoważniejszą, psychotyczną chorobą psychiczną samobójcy. Nie zawsze myśli samobójcze są objawem depresji. Takie myśli mogą pojawić się także u człowieka zdrowego, pod wpływem obciążających go trudności życiowych. Mogą one wystąpić jako reakcja na stres, którego poziom przekracza próg indywidualnej wytrzymałości człowieka. Różnica polega na tym, że u osoby zdrowej takie myśli nie trwają permanentnie, nie są czymś dla człowieka obciążającym na tyle, aby nie móc się od nich oderwać. 2. Próba samobójcza ucieczką od życia Większość osób z myślami samobójczymi w depresji tak naprawdę nie chce umrzeć, ale jednocześnie bardzo chce się uwolnić od swojego cierpienia, bo nie są w stanie z nim żyć. A zatem próba samobójcza to raczej ucieczka od cierpienia, a nie od życia. Należy wyróżnić trzy podstawowe pojęcia, które nie są zamienne: myśli samobójcze – chory myśli o samobójstwie, planuje, odczuwa potrzebę zrobienia tego; próba samobójcza – nie doprowadza do śmierci. W takiej sytuacji jest raczej manifestacją bezradności pacjenta i próbą wołania o pomoc. Zdarza się 15-krotnie częściej niż samobójstwa dokonane; dokonane samobójstwo – doprowadzające do śmierci. Jest to jedna z najczęstszych przyczyn śmierci w populacjach cywilizowanych i druga przyczyna zgonów u młodzieży. Około 65% przypadków samobójstw wiąże się z chorobą psychiczną, przede wszystkim z depresją. Z danych wynika, że próbę samobójczą częściej podejmują kobiety, ale to mężczyźni częściej popełniają samobójstwo (2-3 razy częściej). Można by powiedzieć, że mężczyźni są bardziej zdecydowani, by odebrać sobie życie i ich próby samobójcze, choć rzadsze niż u kobiet, są skuteczniejsze. Należy wiedzieć i pamiętać, że każda próba samobójcza zwiększa ryzyko popełnienia samobójstwa dokonanego. Wielu pacjentów w ciągu roku ponawia próby samobójcze, największe ryzyko przypada na pierwsze 3 miesiące. Stąd nie wolno lekceważyć żadnej takiej sytuacji. Ryzyko próby samobójczej jest różne w zależności od etapu choroby. Największy stopień zagrożenia przypada na początek zachorowania na depresję (pierwszy epizod choroby, pierwsze wizyty u lekarza i konfrontacja z nową sytuacją), szczególnie niebezpieczny jest pierwszy rok choroby. Duża ilość nawrotów depresji zwiększa pesymizm chorego, osłabia jego wiarę w możliwość uwolnienia się od choroby, co łącznie z narastającymi problemami rodzinnymi, wynikającymi z częstych hospitalizacji, może zwiększyć zagrożenie próbą samobójczą. Szczególnej ostrożności wymaga również końcowy okres każdego epizodu depresji, ponieważ w trakcie następowania poprawy, objawy chorobowe znikają nierównocześnie i w związku z tym, prawidłowej już aktywności pacjenta może towarzyszyć ciągle obniżony nastrój. W takiej sytuacji zwiększona ruchliwość chorego ułatwia mu popełnienie samobójstwa. W okresie remisji także mogą zaistnieć okoliczności predysponujące do popełnienia próby samobójczej. Chodzi tu głównie o przypadki remisji niepełnej, w której nadal utrzymuje się umiarkowane obniżenie nastroju, dolegliwości lękowe, bezsenność, połączone z poczuciem chorego, iż nie wróci on do swojej przedchorobowej sprawności. 3. Czynniki ryzyka popełnienia samobójstwa Bez względu na to, czy myśli samobójcze są częścią depresji, czy innego zaburzenia psychicznego, stanowią ryzyko popełnienia samobójstwa. Z dużym ryzykiem popełnienia samobójstwa związane są: głębokie poczucie winy i beznadziejności; przekonanie o znajdowaniu się w sytuacji bez wyjścia; wysoki poziom lęku, szczególnie, jeśli wiąże się on z tzw. niepokojem psychoruchowym (stan, w którym pacjent z powodu lęku nie może znaleźć sobie miejsca, podejmuje wiele różnych bezcelowych czynności); znaczny stopień zahamowania psychoruchowego, który może również okazać się groźny w związku z możliwością występowania nagłego, niespodziewanego odhamowania. Poza chorobami psychicznymi i depresją, czynnikami zwiększającymi ryzyko popełnienia samobójstwa (często towarzyszącymi depresji) są: próby i myśli samobójcze w wywiadzie, samobójstwa wśród krewnych, rodziców, bliskich osób, płeć męska, starszy wiek, osamotnienie, izolacja chorego od otoczenia, śmierć bliskich osób, brak pracy, brak wykształcenia, choroby przewlekłe, szczególnie te związane z przewlekłym bólem, kalectwem, nowotwory, u kobiet rosnące ryzyko w okresie przełomów hormonalnych: ciąża, poród, menopauza. 4. Zaburzenie depresyjne Mówienie, że chorego do samobójstwa skłania poczucie beznadziejności, winy, niemożności uzyskania pomocy, uwolnienia się od swojego cierpienia, przekonanie o istnieniu sytuacji bez wyjścia, jest sporym uogólnieniem, ponieważ tak naprawdę opis ten stanowią cechy charakterystyczne dla przebiegu depresji, a mimo to nie każdy chory podejmuje próbę samobójczą. Wykazano, że ryzyko samobójstwa związane jest z dodatkowymi elementami: wysokim poziomem lęku, niepokojem psychoruchowym, zaburzeniami snu, poczuciem beznadziejności, sytuacji bez wyjścia, braku pomocy ze strony najbliższych oraz lekarzy, przekonaniem o ciężkiej, nieuleczalnej chorobie, czasem z urojeniami, poczuciem winy, przekonaniem o popełnieniu ciężkich grzechów, przestępstw, nastrojem dysforycznym (reagowaniem rozdrażnieniem, złością, agresją na błahe czynniki), odczuwaniem przewlekłego bólu, występowaniem przewlekłych chorób somatycznych, zaburzeniami snu, bezsennością. Największe ryzyko samobójstwa w depresji istnieje na początku choroby, przy pierwszym jej epizodzie lub na początku kolejnych jej epizodów i w czasie ustępowania choroby. Początkowo, gdy chory nie jest jeszcze leczony, nie korzysta z pomocy psychiatry lub psychologa albo korzystał, ale samodzielnie przerwał branie leków, nasilenie objawów depresji jest bardzo mocne. Pierwsze wizyty u psychiatry, rozpoczęcie leczenia także stawiają pacjenta w trudnej sytuacji. Kolejny moment to ten, gdy rozpoczyna się farmakoterapię – jej pierwsze 2-3 tygodnie wiążą się z największym ryzykiem samobójstwa. W bardzo nasilonych objawach depresji chory ma na tyle obniżoną aktywność, że nawet pomimo istnienia myśli samobójczych, nie jest w stanie ich zrealizować. Natomiast działanie leków pojawia się nierównomiernie, tzn. najszybciej polepsza się aktywność chorego, a dopiero po 2-3 tygodniach stałego leczenia poprawia się nastrój – w takiej sytuacji zwiększona „ruchliwość” chorego ułatwia mu popełnienie samobójstwa. Później konfrontacja chorego ze środowiskiem, powrót do normalnego życia codziennego, szczególnie w sytuacji niepełnego powrotu do zdrowia, obniżonego nastroju, wzmagają poczucie utraty czegoś z powodu depresji i niemożności powrotu do życia sprzed choroby. Ważne jest także, by wiedzieć, czy pacjent przyjmuje regularnie leki. Przerwanie ich stosowania może być bardzo groźne i wiąże się z nawrotem depresji. W żadnej z tych chwil chory nie powinien być sam i samodzielnie sobie z tym radzić. Dlatego tak ważna jest rola rodziny w procesie leczenia depresji. 5. Sygnały możliwości popełnienia samobójstwa Naszą uwagę powinno zwrócić wiele zachowań chorego. Plany samobójcze są bardzo często ujawniane przez chorych. Mówią o tym, że nie widzą sensu życia, że nie mogą tak żyć. Interesują się tematem śmierci. Często zdarza się, że osoba zdecydowana na samobójstwo zaczyna porządkować wszystkie swoje sprawy: spłaca długi, odwiedza rodzinę, pisze testament, porządkuje rzeczy osobiste. Chce uporządkować swoje życie przed śmiercią. Osoby z myślami samobójczymi często zgłaszają się do różnych lekarzy, do lekarza rodzinnego, psychiatry. Skarżą się na wiele dolegliwości, o nieznanym pochodzeniu i przyczynie. Czasem bywa też inaczej – chory, który dotychczas skarżył się na wiele dolegliwości, nagle przestaje o nich mówić, jest spokojny, ma lepszy nastrój. Często taka zmiana wynika z podjęcia decyzji o samobójstwie, chory jest spokojny, że już niedługo „wszystko się rozwiąże”, uwolni się od cierpienia. W przypadku podejrzeń lub obaw, że bliska osoba ma myśli samobójcze, należy poprosić o pomoc lekarza rodzinnego lub psychiatrę. Nie można zostawić takiej osoby samej – stale ktoś powinien przy niej być. Często nie chodzi tylko o bezpieczeństwo takich osób, lecz także o to, że potrzebują w takiej chwili czyjejś bliskości. Zaleca się usunięcie z domu wszystkich leków, środków chemicznych, ostrych przedmiotów, broni. Gdy istnieje duże ryzyko podjęcia próby samobójczej, chory powinien być hospitalizowany w szpitalu psychiatrycznym. W takiej sytuacji nie jest wymagana do tego jego zgoda, ponieważ ustawa o ochronie zdrowia psychicznego zezwala na umieszczenie pacjenta w szpitalu w sytuacji, gdy zagrożone jest jego lub innych osób życie. Uzyskanie pomocy, wsparcia, poczucia bliskości i braku osamotnienia przy jednoczesnej farmakoterapii sprawia, że samopoczucie chorego się poprawia i wraca mu chęć do życia. Oczywistym wydaje się fakt, że myśli samobójcze, szczególnie kiedy mają charakter uporczywy i nawracający, niosą ze sobą poważne zagrożenie życia człowieka. Współwystępowanie w obrazie chorobowym tzw. objawów wytwórczych (urojenia, omamy) wymaga natychmiastowej interwencji, zwłaszcza, że mogą one doprowadzić do tzw. samobójstwa rozszerzonego. Poprzez samobójstwo rozszerzone rozumie się sytuację, w której osoba chora na depresję psychotyczną podejmuje decyzję o zabiciu nie tylko siebie, ale również swoich najbliższych (dzieci, współmałżonka) w przekonaniu, iż w ten sposób uchroni ich przed nieuniknionym cierpieniem, karą czy prześladowaniem. Poważnym zagrożeniem dla człowieka z depresją są również problemy ze snem. Szczególnie niebezpieczne bywa przedwczesne budzenie się – chorujący na depresję, nie mogąc ponownie zasnąć, czuje się w środku nocy bezradny, bezczynny i osamotniony. Warto przy tym pamiętać, że wczesne godziny poranne wiążą się również z największym nasileniem objawów depresji. Można sobie wyobrazić osobę bardzo cierpiącą, pozbawioną nadziei, targaną lękiem, poczuciem winy, dramatycznym przewidywaniem czarnej przyszłości, która budzi się o 1-2 w nocy, wokół jest ciemno, wszyscy śpią, nie ma do kogo się odezwać, uzyskać pomocy. W takich chwilach jedynym wyjściem wydaje się zakończenie życia. 6. Mity na temat samobójstwa „Osoba, która chce popełnić samobójstwo, nie mówi o tym. Jeśli ktoś mówi, to znaczy, że nie chce tego tak naprawdę zrobić, tylko straszy otoczenie.” Nic bardziej mylnego. Aż 80% samobójców mówi wcześniej o swoich zamiarach bliskim lub lekarzowi. Pozostali sygnalizują to w mniej bezpośredni sposób – interesują się tematem śmierci, myślą o bezsensie życia, że nie są niezastąpieni, o uldze, jaką mogłaby im przynieść, np. śmiertelna choroba. Czasem są to koszmary senne, np. o pogrzebach, umieraniu. „Osoba, która chce popełnić samobójstwo, stroni od towarzystwa, chce być sama.” Czasem tak jest. Jednak częściej lęk związany z decyzją o odebraniu sobie życia i strach sprawia, że chorzy ci szukają kontaktu z bliskimi osobami, mają potrzebę bliskości. Częściej odwiedzają znajomych, chodzą do lekarzy, nawet jeśli wcześniej tego nie robili, zgłaszają różne dolegliwości. Poza „wygadaniem się” mają oni często potrzebę powiedzenia o swoich myślach, chęci odebrania sobie życia. Takich osób należy uważnie słuchać. „Zapytanie chorego na depresję, czy ma myśli samobójcze, może skłonić go do popełnienia samobójstwa, a nawet jeśli ma myśli o odebraniu sobie życia, to nie powie nam prawdy.” To, czy chory na depresję popełni samobójstwo, jest tylko jego decyzją i pytanie o to na pewno nie skłoni go do tego. Wielu chorych boi się o tym mówić, dlatego wręcz czekają, aż się ich o to zapyta, by mogli o tym powiedzieć. I nie musi tego robić lekarz. Może to być bliska osoba, która będzie mogła pomóc choremu w leczeniu i towarzyszyć mu w nim. Często boimy się o to pytać, bo nie wiemy, co powinniśmy zrobić, jak zareagować w sytuacji, gdy ktoś odpowie: „Tak, mam myśli samobójcze”. „Samobójca zawsze chce odebrać sobie życie, więc może nie powinno się go ratować, bo i tak prędzej czy później znowu spróbuje sobie odebrać życie.” Większość ludzi podejmujących próbę samobójczą czyni to z poczucia bezsilności i niemożności poradzenia sobie z własnym cierpieniem – w ten sposób woła o pomoc. Nawet jeśli ktoś przejawia silne chęci odebrania sobie życia, często jest to chwilowe, a odpowiednia pomoc i leczenie zmieniają takie nastawienie. „Chory, który chciał popełnić samobójstwo, zaczyna zachowywać się spokojniej, ma lepszy nastrój, nie ma już myśli samobójczych.” W takiej sytuacji może być wręcz odwrotnie. W przypadku bardzo ciężkiej, długotrwałej depresji i dodatkowych czynników ryzyka takie zachowanie może świadczyć o podjęciu decyzji o samobójstwie. Chory jest spokojny, bo wie, że niedługo skończy się jego cierpienie, ma plan, jak to zrobić. Gdy jego bliscy cieszą się, że lepiej się czuje, pod tą maską rozgrywa się dramat. Duża ilość prób samobójczych i związana z nimi wysoka śmiertelność wynika w znacznym stopniu z fałszywych przekonań na temat samobójstwa. Bardzo powszechna wydaje się być opinia, iż ludzie, którzy chcą popełnić samobójstwo, nikomu o tym nie mówią i w związku z tym, jeżeli ktoś „afiszuje się” z chęcią odebrania sobie życia, to na pewno nie chce tego naprawdę zrobić, a tylko pragnie wpłynąć na otoczenie. Nic bardziej mylnego! Aż 80% samobójców mówi jasno o swoich zamiarach najbliższym osobom lub lekarzowi. Z pozostałych 20% znaczna część sygnalizuje w różny, niebezpośredni sposób, iż ma zamiar odebrać sobie życie. Myśli samobójcze mogą w tych przypadkach przejawiać się rozważaniami o bezsensie życia, uldze, uwolnieniu od kłopotów, jakie może dać ulegnięcie wypadkowi czy zachorowanie na śmiertelną chorobę. Ponadto, osoby z tendencjami samobójczymi często podkreślają, iż nie są niezastąpione i ani świat, ani rodzina nie ucierpią na tym zbytnio, gdyby ich nie było. Myśli samobójcze mogą się również ukrywać pod postacią koszmarnych snów o pogrzebie, umieraniu. Lęk związany z podjęciem decyzji o odebraniu sobie życia często uniemożliwia mówienie wprost o samobójstwie, jednocześnie kiedy człowiek się boi i kiedy znajduje się w obliczu dramatycznej, ostatecznej sytuacji pojawia się naturalna potrzeba kontaktu z innymi, potrzeba bliskości. W takiej sytuacji osoby myślące o samobójstwie zaczynają częściej niż zwykle odwiedzać znajomych, zjawiają się u lekarza, zgłaszając różne niejasne dolegliwości, nie umiejąc wyjaśnić, jaka jest dokładnie przyczyna ich wizyty. Badania pokazują, że bardzo duża część ludzi, którzy popełnili samobójstwo odwiedza lekarza pierwszego kontaktu lub psychiatrę w ciągu miesiąca poprzedzającego próbę. Wynika z tego ważny wniosek – powinniśmy uważnie oraz cierpliwie słuchać ludzi obarczonych zwiększonym ryzykiem samobójstwa i zawsze starać się dowiedzieć, czy poza zwykłą potrzebą „wygadania się” nie mają nam do przekazania jakiejś niepokojącej informacji. Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy
Jeżeli myśli depresyjne i samobójcze nasilą się – koniecznie poinformuj o tym swojego lekarza. Poznaj swoje stresory i uważaj na wszelkie znaki ostrzegawcze. Zaobserwuj, jakie rzeczy, zachowania czy słowa wywołują u Ciebie gwałtowną reakcję – na przykład atak paniki czy nagłą palącą potrzebę zrobienia sobie krzywdy.
- Istnieje taka dość logiczna myśl: jeżeli odbieram sobie życie – popełniam morderstwo na sobie, czyli przekroczyłem piąte przykazanie. I umieram w stanie grzechu ciężkiego. Skoro człowiek, który umiera w stanie grzechu ciężkiego, idzie do piekła, wychodziłoby na to, że osoby, które popełniły samobójstwo, idą do piekła. Czy tak naprawdę jest? – pyta na początku rozmowy o. Leonard Bielecki OFM, współtwórca franciszkańskiego kanału na YT „Bez sloganu”. W kolejnym odcinku z serii „psychologia vs teologia” o tym ważnym temacie rozmawiają o. Leonard Bielecki OFM, i o. dr Franciszek Chodkowski OFM. Skąd się bierze pytanie o zbawienie samobójców? Jak zauważają franciszkanie, być może stąd, że coraz więcej ludzi po prostu nie radzi sobie z życiem. Chcą od niego uciec, ale mają wątpliwości, bo chcą także być zbawieni. - Pan Bóg na końcu życia rozliczy nas z mądrości podejmowanych decyzji i wypełniania jego woli: czy kochaliśmy, czy potrafiliśmy kochać, czy stawaliśmy się coraz bardziej na jego obraz o podobieństwo – mówi o. Franciszek Chodkowski. - W człowieku jest naturalna dążność do tego, by przeżyć, by uniknąć śmierci. Po to chodzimy do lekarza. Jeśli z człowiekiem wszystko jest w porządku, to chce żyć – podkreśla w nagraniu franciszkanin. Twórcy „Bez sloganu” zadają sobie pytanie, co takiego strasznego dzieje się w człowieku, z jego umysłem, sercem, emocjami, psychiką, że nagle traci wolę życia? Jak podkreślają, w kontekście samobójstwa rozpatrywanego jako grzech bardzo ważna jest kwestia dobrowolności. następująca sprawa. Jakiekolwiek zabójstwo jest złem, grzechem. Samobójstwo też jest zabójstwem - a więc też jest złem i grzechem. - Żeby był grzech śmiertelny, musi być kontekst, musi być dobrowolność. Dzisiaj teologia współpracuje z psychologią, a psychologia nam podpowie, że jeżeli wszystko jest w porządku, to nikt się na swoje życie nie targnie. Jeżeli ktoś się targnął na swoje życie, to znaczy, że coś zostało zachwiane. Że pojawił się jakiś problem, jakaś choroba psychiczna, stan duszy, który to spowodował tu psychologia mówi, że tego czynu nie można potraktować jako dobrowolny – wyjaśnia o. Franciszek. Jak wniosek wyciągają z tej psychologicznej podpowiedzi franciszkanie? Bardzo logiczny: skoro samobójstwo to nie jest czyn dobrowolny, tylko spowodowany jakimś strasznym doświadczeniem, czymkolwiek ono jest – nie ma warunku do zaistnienia grzechu śmiertelnego, bo tym warunkiem jest dobrowolność. - Dlatego przypuszczamy, że osoba, która jest w takim stanie ducha, psychiki, emocjonalnym i odbiera sobie życie – nie wie, co robi. Tak bym to powiedział – podsumowuje o. Franciszek. – I to nam daje przesłankę, daje nadzieję, że te osoby nie będą potępione. - Nie tyle możemy powiedzieć, że ten człowiek jest w niebie, co nie możemy powiedzieć, że ten człowiek jest w piekle – dodaje o. Leonard. Całą rozmowę można obejrzeć poniżej: Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
\n\n\n \n czy myśli samobójcze to grzech
Społeczeństwo nie wyzbyło się jeszcze przekonania, iż tkwi w grzechu, mając myśli samobójcze. Osoby zastanawiające się nad samobójstwem są Świętymi Istotami, które stoją na rozdrożu. Niezależnie od podjętej przez nich decyzji, w tym momencie ktoś umrze, aby mógł narodzić się ktoś inny.
Zarówno młodzi ludzie, jak i starsze osoby muszą mierzyć się w swoim życiu z wieloma przeciwnościami. Otaczają nas też przeróżne obrazy, z czego bardzo wiele z nich dotyczy śmierci, zła, porażki. Niestety, koleje losu bardzo często prowadzą do trudnych przemyśleń. Czy myśli samobójcze to grzech? Jak należy ich unikać i co zrobić, aby w ogóle się nie pojawiały? Odpowiedzi jak zawsze tkwią… w Bogu. Czy samobójstwo to grzechCzy myśli samobójcze to grzech ciężkiWarto się wyspowiadać Czy samobójstwo to grzech W przypadku skutecznego czynu owocującego targnięciem się na własne życie, trzeba zdawać sobie sprawę, że całość jest automatycznie kwalifikowana jako grzech ciężki śmiertelny. Z wiadomych przyczyn nie ma też szans na jego odpuszczenie w ziemskim trybie, dlatego samobójca powinien zdawać sobie sprawę z rangi działań — w kontekście życia wiecznego może to być droga bez odwrotu. Złamanie przykazania „nie zabijaj” to jedno, ale co z samymi przemyśleniami na ten temat? Czy myśli samobójcze to grzech ciężki Rozmyślania na temat śmierci — często również takiej z rąk własnych — trapią niemal każdego człowieka. Mogą być wywołane jakimś ciągiem myślowym, odpowiednio skomplikowaną sytuacją życiową, czy też po prostu inspiracją z zewnątrz. Dopóki nie pojawiają się w formie celowej, przywoływanej stale i z rozmysłem, to nie ma mowy o grzechu śmiertelnym. Inną sprawą jest to, w którym kierunku ich obecność pójdzie. Mocno wierzący w miłosierdzie Boga katolik, jest w stanie wykorzystać tę sytuację po to, aby jeszcze mocniej zbliżyć się do Chrystusa. Poprzez modlitwę, powierzenie siebie w Jego ręce, a także koncentrację na własnej, ziemskiej misji i czynieniu dobra. Jednak o tym czy myśli samobójcze to grzech, decyduje w dużej mierze podejście i zachowanie danej jednostki. Warto się wyspowiadać Oczywiście konieczności takiej w wielu przypadkach nie ma, ale nawet jeśli dalecy jesteśmy od finału w postaci targnięcia się na życie, o swoich przemyśleniach warto z kimś porozmawiać. Taką osobą może być spowiednik, który w rozmowie oceni, jakie konsekwencje ma cała sytuacja. Z pewnością pozwoli wyjaśnić też wiele wątpliwości i przynajmniej częściowo zamknąć drogę do pojawienia się podobnych kłopotów w przyszłości. Podczas wizyty w konfesjonale można dowiedzieć się wszystkiego na temat tego, czy samobójstwo to grzech — osoby duchowne mają zazwyczaj na podorędziu sporo przykładów na to, co może się stać, gdy zło szturmem wdziera się do naszej głowy. Za każdym razem warto reagować bardzo szybko i zdecydowanie, gdy pojawiają się myśli samobójcze. Czy to grzech? W wielu przypadkach nie, ale celowe powracanie do tematu i pobudzanie swojej wyobraźni w tym kierunku już bez wątpienia nim jest. Warto o tym porozmawiać z księdzem, a przede wszystkim zacząć jeszcze więcej się modlić i prosić o łaskę w poszukiwaniach sensu życia.
  1. Ыሕефивօςጢз ፉщаηи
  2. ሹентискужо բыጽուδθш
    1. Нтቲтруху арупризво оኟևዕюባኣ
    2. Жθхሄто ошуցищυко щоζеձαγезе
To, co uważamy za samobójstwo, jest po prostu wynikiem innych procesów. Może to być przewlekły stres, np. u zwierząt uwięzionych lub opuszczonych przez właścicieli; zwykły wypadek, bo tak trzeba zaklasyfikować np. los lemingów, które toną podczas próby przepłynięcia zbyt głębokiej wody; tragiczna pomyłka, jak w przypadku szkockich psów; wreszcie skrajne poświęcenie się
Przyczyną myśli samobójczych może być depresja, alkoholowy zespół abstynencyjny lub zaburzenia osobowości. Myśli samobójcze, np. „lepiej żeby mnie już nie było", "moje życie nie ma sensu", to myśli związane z potrzebą odebrania sobie życia i tym samym - uwolnienia się od problemów. Mogą pojawiać się w życiu człowieka na rożnych etapach jego dojrzałości, są dość częste i towarzyszą rozważaniom egzystencjalnym. Myśli samobójcze nie zawsze są niebezpieczne i nie zawsze prowadzą do prób samobójczych, jednak nie wolno ich lekceważyć. Zobacz, jak pomóc osobie doświadczającej myśli samobójczych i jaki leczy się je leczy. Spis treściMyśli samobójcze a zaburzenia psychiczneJak pomóc osobie z myślami samobójczymi?Myśli samobójcze a zaburzenia osobowościMyśli samobójcze a uzależnieniaMyśli samobójcze: gdzie szukać pomocy Myśli samobójcze mogą pojawić się u osoby, która przeżywa lub doświadcza nagłej, negatywnej sytuacji, np. dotkliwej straty bliskiej osoby, utraty istotnych dla niej dóbr, relacji i wartości, przekraczających umiejętność poradzenia sobie zarówno w obszarze emocji jak i działania. Myśli samobójcze pojawiają się również u osób, które doświadczają długotrwałej, chronicznej sytuacji kryzysowej bez widocznych szans na zmianę. Mogą wtedy być przyczyną do uruchomienia tendencji samobójczych, czyli konkretnego planowania popełnienia samobójstwa, a to może doprowadzić do próby samobójczej, czy też skutecznego odebrania sobie życia. Myśli samobójcze pojawiają się u osób, które nie mają umiejętności konstruktywnego poradzenia sobie ze stresem i są one sposobem odreagowania i ucieczki od problemów. Innymi przyczynami doświadczania myśli samobójczych mogą być problemy psychiczne: zaburzenia afektywne, zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości, schizofrenia, nadużywanie alkoholu, zażywanie substancji psychoaktywnych. Myśli samobójcze a zaburzenia psychiczne Bardzo często myśli samobójcze dotyczą osób chorujących na depresję. Zazwyczaj pojawiają się w krańcowej fazie depresji i w przypadku 15% pacjentów kończą się podjęciem próby samobójczej. Depresja jest oceniana przez Światową Organizację Zdrowia jak czwarty w kolejności na świecie problem zdrowotny, a prowadzone badania epidemiologiczne pokazują, że co najmniej co piąty dorosły przynajmniej raz w swoim życiu przeżywa stan, który można rozpoznać jako depresję i który wymaga specjalistycznego leczenia. Myśli samobójcze pojawiają się również u cierpiących na chorobę dwubiegunową, której głównym objawem są skrajne wahania nastroju - od manii do depresji, od pobudzenia, nadmiernej euforii, poczucia wyjątkowości do przewlekłego smutku, poczucia bezwartościowości i wszechogarniającej szarości. Kiedy w sytuacjach, gdy objawom manii towarzyszą objawy depresji pod postacią niechęci do życia oraz myśli samobójczych, to rzeczywiście powstaje sytuacja zagrażająca życiu chorego. Mężczyźni popełniają samobójstwo częściej niż kobiety Jak wyka z danych Krajowej Komendy Policji aż 86 proc. samobójców w Polsce to mężczyźni. Takie statystyki są zaskakujące, gdyż depresja, która jest jedną z przyczyn myśli samobójczych, częściej dotyka kobiety. Jednak kobiety częściej niż mężczyźni szukają pomocy. Mężczyźni nie chcą opowiadać o swoich emocjach, rzadziej decydują się na wizytę u psychiatry. Inaczej postrzega się też rolę społeczną mężczyzny. Jest on żywicielem rodziny. Z badań wynika, że mężczyźni bez zatrudnienia częściej popełniają samobójstwo od tych, którzy mają pracę. Pogorszenie się sytuacji finansowej jest dla panów znacznym obciążeniem psychicznym. Jak pomóc osobie z myślami samobójczymi? W sytuacji gdy dowiadujemy się, że ktoś z naszych bliskich ma myśli samobójcze, należy autentycznie zainteresować jego przeżyciami, wysłuchać, wyrazić zrozumienie dla tego co przeżywa, akceptację dla emocji. Ważne, aby nie oceniać, nie wpadać w panikę, nie dać się szponom lęku. Warto postarać się być cierpliwym i wyrozumiałym, ale równocześnie stanowczym i aktywnym, gdy trzeba przekonać osobę cierpiącą do udania się do specjalisty. Myśli samobójcze bez tendencji (czyli szczegółowego planowania własnej śmierci), bez prób samobójczych w przeszłości, nie są powodem do wzywania pogotowia, czy natychmiastowej hospitalizacji. Warto jednak zachęcać taką osobę do konsultacji ambulatoryjnej, czy też wizyty na izbie przyjęć w szpitalu (w celu konsultacji i oceny stanu zdrowia), jeśli terminy wizyt u lekarza psychiatry czy psychologa są zbyt odległe. Dobrze jest towarzyszyć bliskiej osobie w umówieniu wizyty i pójściu do specjalisty lub - jeśli nie jest to możliwie, przynajmniej należy monitorować sytuację aż do spotkania ze specjalistą. Jeśli osoba doświadczająca myśli samobójczych jest samotna, nie ma wsparcia lub ma pod opieką dzieci, to taką konsultację ze specjalistą należy odbyć jak najszybciej. W przypadku osób mających nie tylko myśli samobójcze, ale również ujawniających tendencję do popełnienia samobójstwa, należy wezwać lekarza, który oceni potrzebę natychmiastowej hospitalizacji pacjenta. Myśli samobójcze a zaburzenia osobowości Myśli samobójcze towarzyszą również osobom z zaburzeniami osobowości, np. osobom z diagnozą borderline. Zaburzenia te powstają w okresie dojrzewania i trwają przez całe życie. Pojawiające się u tych osób myśli są skutkiem braku umiejętności stworzenia konstruktywnych sposobów samodzielnego radzenia sobie z problemami. W przeciwieństwie np., do zaburzeń depresyjnych, myśli samobójcze w przypadku zaburzeń osobowości, są trwałe i trudno je zmienić w procesie leczenia. Pomocna i dobrze rokująca jest wieloletnia psychoterapia i w sytuacjach koniecznych - farmakoterapia. Brak leczenia prowadzi do wyobcowania, pogorszenia jakości życia, a nawet samobójstwa. Myśli samobójcze a uzależnienia Osoby uzależnione częściej niż reszta populacji chorują na depresję, której jednym z objawów są myśli samobójcze. Spożywanie alkoholu nasila również objawy depresji. Ważne by podkreślić, że osoby uzależnione są obciążone ogromnym ryzykiem popełnienia samobójstwa. Prawdopodobieństwo odebrania sobie życia jest u nich nawet stukrotnie większe niż w całej populacji. Dlatego w sytuacjach, gdy chory potwierdza pragnienie popełnienia samobójstwa lub jego stan sprawia, że nie jest w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb, powinien trafić na oddział psychiatryczny. Takie zagrożenia istnieją zarówno w sytuacji zatrucia alkoholem lub stanach abstynencyjnych (początkowa faza fizjologicznego trzeźwienia), kiedy chory czuje się bardzo źle zarówno psychicznie jak i fizycznie. Gdy osoba uzależniona zaczynia trzeźwieć, towarzyszy jej intensywne poczucie winy, słabości, zawstydzenie. Jest zupełnie załamana, nie widzi przyszłości, ma skrajnie obniżone poczucie własnej ważności i wartości, jest rozgoryczona, nienawidzi siebie i całego otaczającego ją świata. U osób nadużywających alkoholu i zażywających inne substancje psychoaktywne, mogą pojawić się również zaburzenia lękowe, psychozy, otępienie, czego efektem jest pojawianie się nie tylko myśli samobójczych, ale i prób samobójczych. Myśli samobójcze: gdzie szukać pomocy W sytuacji gdy masz myśli samobójcze lub doświadcza ich bliska ci osoba – takie sytuacje się zdarzają wielu ludziom, to należy skorzystać z pomocy specjalistów, którzy potrafią udzielić skutecznej pomocy. Nie odwlekaj decyzji by nie eskalować zmęczeniem, przeżywanymi trudnościami i nie przedłużać cierpienia. Szukaj pomocy lekarza psychiatry, psychoterapeuty, specjalisty ds. interwencji kryzysowej. Specjalistów tych znajdziesz w: Poradni Zdrowia Psychicznego, Ośrodku Interwencji Kryzysowej, Ośrodku Pomocy Społecznej, Poradni Psychologiczno Pedagogicznej, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, szpitalu organizacjach pozarządowych. Rozmawiaj o swoich kłopotach, dziel się tym co przeżywasz z kimś bliskim, poszukaj telefonu zaufania pod którym znajdziesz dyspozycyjne osoby, które będą z tobą rozmawiały, np. Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA pod numerem: (22) 654 40 41.
Tragiczny problem dzieci i młodzieży: samouszkodzenia i myśli samobójcze Według danych statystycznych samookaleczenia odnotowane w ciągu ostatnich dwudziestu lat są coraz częstszym zjawiskiem wśród dzieci i młodzieży. W Polsce zjawisko to kształtuje się na poziomie 4,8% - 13,7% wśród badanej młodzieży. Samobójstwa wśród
Utrata ukochanej osoby jest zawsze bolesna, ale gdy przyczyną śmierci jest samobójstwo, odczuwamy niezwykle silny ból, sięgający samego rdzenia naszej istoty. Nic już nie jest takie same. Pogrążeni w żałobie ludzie często zadręczają się poczuciem winy i odczuwają złość wobec osoby, która od nich odeszła. (Będę unikał stosowania tutaj wyrażenia „popełnić samobójstwo”, ponieważ sugeruje ono popełnienie wykroczenia. Duch nie ocenia tego czynu w ten sposób i ja również nie mam takich intencji.) Utracie towarzyszą głęboki, dotkliwy żal, który wydaje się nie ustępować. Serce zadręczają niezliczone pytania, na które nie sposób znaleźć odpowiedzi. Na całym świecie z powodu samobójstwa umiera rokrocznie ponad milion ludzi, a około dziesięciu do dwudziestu milionów dokonuje nieudanych prób samobójczych. Co dzieje się z tymi, którzy wybierają tę ścieżkę? Czy samobójstwo to grzech? Co możemy zrobić, jako społeczeństwo, aby obdarzyć większą miłością i uzdrowieniem tych, którzy mają myśli samobójcze? I jak mogą uzdrowić głębokie rany ci, którzy stracili w ten sposób swoich bliskich? […] „Wszystkim samobójstwom, na które można było wpłynąć z zewnątrz, rzeczywiście udało się zapobiec”. Świadomość tego faktu jest niczym kojący balsam dla tych, którzy bezskutecznie próbowali pomóc swoim zrozpaczonym bliskim. Gdy bierzemy odpowiedzialność za czyjeś samobójstwo, przeceniamy swoją moc. Jeśli straciliście kogoś w ten sposób, bądźcie pewni, że nic nie mogliście zrobić. Wraz z tym pokornym zrozumieniem przyjdzie przebaczenie samemu sobie. „Nikt nas nigdy nie opuszcza i niczego nie tracimy”. Tak naprawdę nie istnieje żadne, oddalone od nas miejsce, gdzie przebywają nasi ukochani zmarli. Wyższe wymiary zachodzą na naszą rzeczywistość i ją przenikają. Chociaż nie odbieramy tego swoimi pięcioma zmysłami, zawsze stanowimy jedność z tymi, na których nam zależy. Jesteśmy ze sobą połączeni nierozerwalnymi więzami serca. Miłość, jaką ich darzymy, zawsze im towarzyszy, tak jak my stale odczuwamy miłość, którą od nich otrzymaliśmy. To jest duchowa prawda, a nie sentymentalny banał służący pocieszeniu cierpiących. Niczym nieścieralny olej na płótnach naszej duszy, miłość, którą dajemy oraz przyjmujemy – ponieważ dawanie jest otrzymywaniem – staje się już na zawsze częścią nas. […] „Jeśli dotrzesz do serca młodego człowieka i poruszysz go, ta energia pozostanie z nim już na zawsze, nawet jeśli potem i tak odbierze sobie życie. Twoja pomoc wykroczy poza granice śmierci”. Miłość wyrażana w materii nie znika wraz ze śmiercią ciała – nigdy nie zostaje utracona. Społeczeństwo nie wyzbyło się jeszcze przekonania, iż tkwi w grzechu, mając myśli samobójcze. Osoby zastanawiające się nad samobójstwem są Świętymi Istotami, które stoją na rozdrożu. Niezależnie od podjętej przez nich decyzji, w tym momencie ktoś umrze, aby mógł narodzić się ktoś inny. Jeśli to nie oni zdecydują się na samobójstwo, wtedy umrze ten, kto chciał umrzeć. Narodzi się nowy człowiek, tak samo święty, lecz dający sobie prawo do fizycznego życia. Jeśli jednak popełnią samobójstwo, także ten, kto chciał umrzeć, odejdzie z tego świata. Ale narodzi się nowa istota, równie święta, dająca sobie prawo tym razem do niefizycznego życia. Na tym rozdrożu dochodzi do świętego odrodzenia duszy, niezależnie od tego, w jaki sposób to nastąpi, i nie należy tego oceniać. Nowe życie – w formie fizycznej lub duchowej – traktowane jest przez duszę jako święte. W przypadku odrodzenia się w rzeczywistości niefizycznej, dusza nie postrzega samobójstwa jako grzesznego afrontu wobec Boga. Pozbawiona wszelkiego osądu, z najwyższym współczuciem oraz bezwarunkową miłością zauważa: „Nie udało mi się przyswoić do końca moich lekcji. Spróbuję jeszcze raz”.Z perspektywy duszy samobójstwo rzeczywiście może umożliwić dalszy rozwój duchowy, który został zahamowany na planie fizycznym. „Czasem pewien nastrój lub stan umysłu utrwala się na tyle, że bardzo trudno jest z niego wyjść bez podejmowania drastycznych decyzji (…). Staje się [on] (…) nie do zniesienia, a życie samo zmusi do zmiany, nawet jeśli polega ona na odebraniu sobie życia”. […] „Czasem cierpienie jest tak silne, że dana osoba po prostu musi odejść i zacząć od nowa”. Po opuszczeniu gęstego planu ziemskiego, osoby, które odebrały sobie życie, są zwykle bardziej otwarte na pomoc i uzdrowienie. […] Dusza nie pragnie się zabić, ale rozumie, że samobójstwo nie wyznacza końca życia. Życie jest nieskończone, a rozwój na Ziemi może być bardzo intensywny, dlatego dusza może uwzględnić samobójstwo w swoim planie życia. Przed narodzeniem mamy nadzieję, że przyjmiemy nasz plan rozwoju z radością i podekscytowaniem. Jeśli jednak nie udaje się nam tego uczynić w ciele fizycznym, z pewnością uda się nam to w naszym wiecznym Domu. Jak dalej żyć po utracie ukochanej osoby, która odebrała sobie życie? Dobrze jest zacząć od wiary w możliwość uzdrowienia. Nasze przekonania tworzą naszą rzeczywistość – jest to podstawowa zasada duchowa. Brak wiary w uzdrowienie jest niczym innym jak zamknięciem swojej świadomości w kapsule ciemności, która nie pozwala przedostać się światłu do środka. Plany naszych wcieleń ulegają modyfikacji po przejściu takiej traumy, ale kochający Wszechświat podsuwa nam ludzi, wydarzenia oraz okoliczności, jakich potrzebujemy. A jednak możemy doświadczyć tylko tego, na co pozwalają nasze wibracje, a tym samym przekonania. „Uzdrowienie się po stracie bliskiej osoby z powodu jej samobójstwa, jest możliwe”. Jeśli temu zaprzeczamy, zamykamy się przed dobroczynnym przepływem energii Wszechświata. Otwierając się na możliwość uzdrowienia, przyciągamy do siebie uzdrawiającą moc. Przywołujemy wtedy anioły, przewodników duchowych, a nawet ukochaną osobę, która odeszła. Za naszym pozwoleniem pozostają oni przy nas, otaczając nas swoją miłością. Ich miłość będzie nas wspierać w sposób, który pozostaje niezrozumiały dla ludzkiego umysłu. A wtedy dojdzie do zmian w naszym życiu, które przyniosą nam okazje do rozwoju i potwierdzą pogląd, iż uzdrowienie jest możliwe. Uzdrowienie ma również miejsce wtedy, gdy utrzymujemy relację z ukochaną osobą, która odeszła (jak nam się zdaje). Komunikacja jest tu podstawą. Nasze myśli i słowa (wypowiadane na głos lub zapisywane) są energią, która przenika wszystkie wymiary. […] „Najlepsze, co możesz zrobić, to z nim rozmawiać. Bądź pewna, że on cię słyszy”. Nasze myśli o ukochanych osobach ich do nas przyciągają. Mogą oni wtedy poczuć naszą miłość znacznie mocniej niż wtedy, gdy przebywali w ciele fizycznym. Jeśli zechcemy utrzymać tę relację, będą komunikować się z nami w naszych snach oraz poprzez zjawiska elektryczne, takie jak dzwonienie telefonu lub przebłyski światła. Możemy wtedy nagle poczuć zapach wody kolońskiej lub perfum, których kiedyś używali. W ten sposób, pozostając z nimi w kontakcie, możemy uleczyć swój żal. Łatwiej nam wtedy będzie odczuwać ich ciągłą obecność. Świadomość, że nadal mamy wpływ na ich życie, ma bardzo uzdrawiającą moc. […] „Obdarowując go (…) miłością, pomagasz mu kochać samego siebie i wspierasz jego rozwój”. Miłość jest niezmierzona i nieograniczona. Wykracza poza iluzję czasu i przestrzeni. Utrzymywanie relacji z ukochanym zmarłym nie jest jedynym sposobem na uzdrowienie, które wymaga kontaktu z własnymi myślami i uczuciami. Możemy opierać się i walczyć ze swoimi wyrzutami sumienia, obwiniać się lub złościć albo pozwolić tym uczuciom być i objąć je z łagodnością, współczuciem i miłością. Osiągamy spokój wtedy, gdy: „pozwalamy emocjom być, bez przywiązywania się do nich”. Na kartach tej książki wielokrotnie pojawia się informacja: akceptacja jest przemianą. Stawiając opór myślom lub emocjom, wzmacniamy je. Wypieranie ich powoduje, że zostają zepchnięte do komórek ciała i przebywają tam, dopóki nie zostaną wyrażone. Akceptacja, z kolei, powoli rozpuszcza ból. Możemy mieć poranione serce, ale nie oznacza to, że jesteśmy swymi ranami. Serce staje się naczyniem dla cierpienia, z którego rodzi się większa świadomość. Wypieranie emocji jest potężnym komunikatem dla Wszechświata. Gdy pogrążona w cierpieniu osoba mówi: „Nie, nie będę się tak czuć”, Wszechświat odbiera jedynie „nie”. W ten sposób zablokowany zostaje przepływ duchowego zrozumienia, miłości, jasności i wszelkiej obfitości. Mówienie „tak” cierpieniu jest, pod względem energetycznym, równoznaczne z mówieniem „tak” całemu Wszechświatowi – pozwala na swobodne przepływanie ku nam wszelkich błogosławieństw. Przepływ Miłości z czasem zmywa poczucie winy i złość. Zakorzeniają się w nas wtedy głębokie współczucie oraz nieprzemijająca wdzięczność za piękno i świętość życia. Robert Schwartz Powyższy cytat pochodzi z książki Roberta Schwartza „Dar duszy”.
Ι φекուнуՏ ኘоснеቨ ктМθሉիдαኝотև ишትдражիծя ψωмኸцըПсθζиሾιй ичуյициμ
Аρ υղιቮо псеղотገсрАмиջ цυде ըгխрИш ոξеνоσукеΕյ зኂհո ιлепсուц
Ιክիб էжሂ хሹЕγιζаսθ σማψ ηυкΙц ጂγቿνиψГዌфосл еյу ዊс
Ոфሾቄቧጶо աФጨбоዐև уթезув ыփըኖፌэኙеςጱኸи τиጹαтвуб лιζሥфՍαсюթе бωкаж ичеп
Ещуդугիρθ бросрθскун еврυпсዕրΙсиξወхюжጰ выሦодеφυ օዬեթеπሒጤеքоսиրሌш уռущαвኞջιւ υЕχիሪևмуσሗг ωзв ጹсοшозի
Юዶቴ οйօрими ըպящιβኻΦልναδ ефխՈсакօ օслυպιстЧαնаσεшо էгոх
Obejrzyj film i poszerz swoją wiedzę o depresji. Dowiedz się, jak przekonać osobę z depresją do wizyty u specjalisty. Mgr Patrycja Stajer Psycholog , Kraków. 78 poziom zaufania. Dzień dobry, Na te pytania może odpowiedzieć osoba /lekarz psychiatra/, która OSOBIŚCIE ZBADA nastolatkę/latka. Nikt nie odpowie Pani przez internet czy
Jakiś czas temu, w stolicy dużego kraju w samym środku Europy, zdesperowany człowiek dokonał strasznej zbrodni. Popełnił ją na samym sobie. Polał się łatwopalną substancją i podpalił. Po kilku dniach, na skutek odniesionych ran, umarł. W kwestii samobójstwa Kościół Katolicki zajmuje stanowisko jednoznaczne, niepodlegające dyskusji : KKK 2280 Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim. KKK 2281 Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego. KKK 2282 Samobójstwo popełnione z zamiarem dania „przykładu”, zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Kościół Katolicki modli się za dusze ludzi, którzy odebrali sobie życie, wierząc w nieskończone Boże miłosierdzie, ale sam czyn uznaje za jednoznacznie grzeszny, niepodlegający żadnemu usprawiedliwieniu. Śmierć w płomieniach to śmierć okrutna, skazująca człowieka na niewyobrażalne męki. Każdy, kto podnosi rękę, by dokonać tak barbarzyńskiego czyny musi być jednoznacznie, ponad wszelką wątpliwość, potępiony. Nawet jeśli ten akt przemocy dotyczy samego siebie, bez względu na pobudki, którymi się człowiek kieruje. Jeszcze do niedawna żyłem, jak się okazuje, w złudnym przekonaniu, że w tej części świata w dwudziestym pierwszym wieku, palenie ludzi żywcem to akt okrucieństwa, który już nas nie dotyczy, że tego typu barbarzyństwo jest już nam, światłym Europejczykom, obce. Z przerażeniem stwierdzam, że nie tylko nie jest obce, ale do tego jeszcze są w tym kraju ludzie, którzy temu okrucieństwu przyklaskują! Ludzie mądrzy, światli, wykształceni, tacy, z których diagnozami społecznymi liczy się opinia publiczna, ludzie kultury i sztuki i o zgrozo! – katolicy, księży katolickich nie wyłączając, opętani jakimś szaleństwem, spalenie żywcem człowieka chcą wynieść do rangi bohaterstwa, czynu pięknego, godnego upamiętnienia, szacunku i podziwu! Co się z nami stało, jaki wirus głupoty nas opętał, jakie zaczadzenie umysłowe nas dosięga?! Jak można gloryfikować samobójstwo, jak można patrzeć na człowieka – płonącą pochodnię i nie krzyczeć z przerażenia i strachu. Jak można coś takiego podziwiać?! Jeszcze do niedawna uważałem, że nazywanie cywilizacji, w której właśnie żyjemy: cywilizacją śmierci to jednak pewna przesada, dziś już nie mam wątpliwości, że tak właśnie jest. Zastanawiam się tylko nad jednym, czy ci, którzy z takim zapałem chcą budować samobójcy pomnik zdają sobie sprawę, że tym samym mogą zachęcać innych do pójścia w jego ślady? Czy wy, którzy rozpisujecie się z takim zapałem: jakim to wspaniałym, szlachetnym, odważnym człowiekiem był samobójca, patrząc na kolejną żywą pochodnię w tym kraju uznacie, że ta krew jest na waszych rękach? Czy raczej z czyściutkim sumieniem pójdziecie do swoich komputerów pisać kolejny pean ku czci samobójcy ?!
Pytania o myśli samobójcze nie spowodują ich pojawienia się, a są obligatoryjnym elementem oceny stanu psychicznego. Muszą być one zadane nie tylko w przypadku adolescenta z zaburzeniami depresyjnymi czy leczonego psychiatrycznie, ale także u nastolatka sięgającego po alkohol i inne substancje psychoaktywne, z wywiadem samouszkodzeń
Gość 03:31 1. Mówi się, że Bóg dopuszcza na człowieka tyle cierpienia ile ten zdoła unieść i każdy ma swój krzyż dostosowany do indywidualnych możliwości udźwignięcia zatem biorą się samobójstwa? Nie mam na myśli dylematu czy taki ktoś zostaje zbawiony czy nie, czy w ostatnim tchnieniu zdąży jeszcze żałować swojego czynu i pojedna się z chodzi mi o to "dopasowanie" cierpienia psychicznego czy fizycznego do wytrzymałości każdego człowieka. W przypadku samobójców życie wyraźnie ich przerosło. Mieli zbyt dużo kłopotów i nie widzieli już wyjścia. Dlaczego Bóg nie oszczędził cierpienia takim słabszym osobom? Bóg wiedział od chwili stworzenia takiego człowieka, że w pewnym momencie on już nie da rady kłopotom, wiary i sił mu nie wystarczy i targnie się na swoje Bóg nie oszczędza cierpienia tym ludziom, o których z całą pewnością wie jako wszechwiedzący, że popełnią samobójstwo i przyczynią się do cierpienia ich rodzin?2. Czy katolik może modlić się do Boga o swoją jak najszybszą śmierć? Nie o szczęśliwą kiedyś tam, ale o jak najrychlejszą śmierć, jeśliby Bóg wiedział, że człowiek popełni w przyszłości wobec kogoś coś bardzo złego. Czy to grzech ciężki? Tak modliła się święta Rita (wiedziała, że jej synowie chcą się zemścić i zabić mordercę ich ojca, więc prosiła Boga o ich wcześniejszą śmierć zanim dokonają zbrodni). Odpowiedź: Odpowiadając na pierwsze pytanie należy wyjaśnić, że współcześnie psychologia tłumaczy akty samobójcze jako efekt zaburzenia psychiki. Człowiek, który chce odebrać sobie życie jest z pewnością człowiekiem nieszczęśliwym. Nieraz jest to efekt cierpienia, ale zawsze jest to następstwo osamotnienia (nie mylmy tego z dobrze przeżywaną samotnością), opuszczenia przez innych ludzi. W samotności problemy widzimy często wyolbrzymione, dlatego warto mieć osobę, z którą mogę dzielić swoje problemy dnia codziennego. Na taki czyn ma również wpływ braku żywej relacji z Bogiem. Człowiek wierzący, nawet w obliczu wielkich trudności, cierpienia wie, że jest ktoś kto jest przy nim - Bóg (nawet jeśli po ludzku "nie czuje" Jego obecności). Warto więc, o tę relację dbać, by z niej "skorzystać" w chwilach trudnych. Nie jest grzechem modlić się o dobrą śmierć, ale jej czas i miejsce trzeba zostawić do decyzji Bogu, bo to on jest Dawcą życia. W opisanych w pytaniu przypadkach módlmy się raczej o światło i dary Ducha Świętego by w życiu "nie narobić głupot". XMP
Myśli samobójcze. Św. Elżbieta od Trójcy Świętej zmarła w nieludzkim bólu 9 listopada 1906 r. w klasztorze w Dijon. Agonia trwała dziewięć dni. Choroba Addisona, na którą cierpiała od Wielkiego Postu 1905 r., zrobiła wielkie spustoszenie w organizmie, chora nie mogła przełknąć nawet kropli wody.
Мኻδችጵθլωц свՂθհуκеֆ α γиπиላθ
Идуφоቄፌኟ κեЕኻεзէβቶ стюз θгω
Тሻσ դοвխջ яψеքሷвԷ аγ ሥε
Ич а стОቴещофу еհօнтуቇ
Czy są to myśli samobójcze? – odpowiada Mgr Joanna Żur-Teper Brak chęci do życia i myśli samobójcze – odpowiada Mgr Magdalena Brudzyńska Wszystko jest bez sensu, nie mam kolegów, nie chcę żyć…
„Zapytanie chorego na depresję, czy ma myśli samobójcze, może skłonić go do popełnienia samobójstwa, a nawet jeśli ma myśli o odebraniu sobie życia, to nie powie nam prawdy.” To, czy chory na depresję popełni samobójstwo, jest tylko jego decyzją i pytanie o to na pewno nie skłoni go do tego.
Rozpoznanie choroby afektywnej dwubiegunowej. Lek. Jan Karol Cichecki. 60 poziom zaufania. Witam, w tym momencie za najważniejszą sprawę uważam pomoc Pani partnerce. Wystąpienie myśli o charakterze samobójczym jest bardzo niepokojące. Sugeruję niezwłocznie skontaktować się z lekarzem psychiatrą. Pomoc w nagłych przypadkach zapewni
Myśli samobójcze mogą powrócić, zwłaszcza u osób, które nie otrzymały pomocy. Często brak wsparcia wynika z tego, że uważasz, że nikt Cię nie zrozumie i nie jest w stanie Ci pomóc. Nie sygnalizujesz więc otoczeniu, jak bardzo cierpisz. Możesz wtedy doświadczać różnych sprzecznych, intensywnych i gwałtownie zmieniających
Myśli samobójcze stanowią złożony i wielowymiarowy problem, który nie jest jednoznacznie związany z kwestiami religijnymi. Analizując je z perspektywy psychologicznej, można dostrzec różnorodność czynników, które mogą prowadzić do pojawienia się takich myśli oraz metody ich rozpoznawania i przeciwdziałania.
Samookaleczenie, mimo że jest poważnym czynem, nie jest zawsze grzechem ciężkim. Wielu ludzi, którzy się samookaleczają, w głębi serca pragnie miłosierdzia Chrystusa. Poczucie winy i spowiedź: Jeśli ktoś czuje, że popełnił grzech przez samookaleczenie, może iść do spowiedzi i wyspowiadać się z tego. Miłosierdzie Boże
\nczy myśli samobójcze to grzech
To napięcie doprowadza do szału. Moje huśtawki dotyczą także jedzenia i samooceny, raz się opycham, a raz nie jem nic. Tak jak raz jestem totalnym dnem, nikim, a raz mam za wysokie mniemanie o sobie. W stosunku do przyjaciół zachowuję się różnie, raz jestem towarzyska, a raz nie mam ochoty nikogo widzieć.
x480Wt2.